konstelacja Ucho Szymona

2011-05-07 12:22


Ile za czas?

2011-05-05 9:36

Kiedy twoje życie składa się wyłącznie z zastanawiania nad nim, nie masz się nad czym zastanawiać po przekroczeniu pewnej masy krytycznej kompostowania w domu. Niestety, kiedy w końcu weźmiesz się do roboty, po trzech latach potrafią uzbierać się poważne zaległości w robieniu rzeczy.

Mam o czym myśleć, kogo przytulać, czego słuchać, co czytać, co oglądać. Nie mam tylko energii. Po kolejnych dziesięciu godzinach przerzucania szmat mam siłę wyłącznie na zjedzenie paczki lodów i tępe gapienie się w monitor.

Nie chodzi o to, że narzekam.  Po prostu jestem zdziwiony znikomą różnicą pomiędzy zmęczeniem nadmiarem czasu a zmęczeniem z powodu jego niemal całkowitego braku.


It wasn’t a rock. It was a rock lobster

2010-12-26 3:34

Drogie dzieci. Tak się składa, że od jakiegoś czasu nie rozmawialiśmy. To nie to, że nie było o czym. Zwyczajnie nie miałem ochoty z wami gadać. Może różne human vomity odbierały mi mowę? Może zmęczyła mnie formuła wypierdalania flaków na lewą stronę i czekanie, kto tym razem wkurwi mnie krótkowzrocznym komentarzem? Być może zamknąłem się w swoim i jej świecie, żeby złapać w końcu oddech. I pokiziać się za wszystkie czasy.

Ale chęć, by wam popierdolić, stale narastała. Starałem się ją zwalczać, częściowo z braku zasobów czasowych, częściowo z przekory. Jednak furor poeticus zaczął kipieć, a ostatnio lekko śmierdzieć.  Także coś z tym postanowiłem zrobić i, zasadniczo, oto jestem.

Ostatnio przypomniałem sobie rozmowy z panem Ć., który w 2009 roku nie rozumiał, dlaczego ja to jestem taki mało męski i w ogóle, przepraszam, że pytam, ale jaka jest twoja orientacja seksualna, Szymon? Przypomniałem sobie, jak ja się oskarżałem o nie bycie zdobywcą ani maczem i widziałem w tym główne źródło mojego życiowego nieszczęścia. I nie tyle zacząłem się z siebie śmiać, co w sumie byłoby  wyśmiewaniem niemowlaka nie potrafiącego mówić, co powiedziałem sobie:

Człowieku, kurwa, kiedy ty się nauczysz  czytać ze zrozumieniem samego siebie?

Miałem ochotę zadzwonić do pana Ć. żeby pochwalić się mu moim myślowym milowym krokiem. Powiedzieć  mu, że jednak ucieczka z portowego miasta się opłaciła. Że się opłaciła najzajebiściej na świecie, że musiała mieć miejsce i była mi od zawsze przeznaczona, że proszę pana, warto słuchać samego siebie. To jest w kwestii własnej przyszłości niejednokrotnie najbardziej kompetentna strona. Mało tego, warto słuchać samego siebie nawet wtedy, kiedy z perspektywy czasu decyzje podjęte pod wpływem własnych osobliwych idei okazują się błędne. Bo, jak uczy mądrość, której źródło wstydzę się podać, niektóre błędy trzeba popełnić.

Moje bagienko w końcu zaczęło płynąć. Jest dobrze.


Kto chce zostać gwiazdą rocka?

2010-09-25 21:17

Ten ma ultymatywną okazję.

Na sprzedaż pełen zestaw:

Kontakt: tintirintin_at_gmail.com


july warmth

2010-07-29 0:16

Follow

Otrzymuj każdy nowy wpis na swoją skrzynkę e-mail.