Electroclash Beholder

2009-11-28 17:30

Beware. \ Mam dosyć.


James Brown Is Dead

2009-11-26 6:22

Duet L.A. Style w 1991 roku stworzył pierwszy kawałek rave techno, który trafił na listę Billboardu. Potem już nie bardzo im szło i w 1995 się rozpadli.

L.A. Style – James Brown Is Dead (Rock Radio Mix)

Powstała też kontra w wykonaniu Holy Noise.

Potem dużo dużo ludzi remiksowało i samplowało, nie przejmując się specjalnie, że JB miał się dobrze. Żył sobie aż do 2006 roku.

L.A. Style – James Brown Is Dead (Kry-lon is Fucking Dead Remix)


O beloved woman of liberty

2009-11-23 5:49

ArtRage + Photoshop. Klik, klik:

Czuję kadzidło. Czy uda mi się wywołać deszcz?


You said the moon was ours

2009-11-22 4:07

Czasem coś się kończy, czasem nic się nie zaczyna. Właśnie poczułem, że strasznie brakuje mi wszystkich ludzi, których straciłem. Jak bardzo dałbym się poniżyć, żeby móc zmienić to, co jest w ich głowach. Zmienić to, że już nie zależy im na mnie.  Zmienić to, co ja zepsułem lub to, co zepsuli oni.

Płaczę od myślenia o pociągu Kraków-Szczecin, płaczę, myśląc o zwróconych prezentach, płaczę, myśląc o kwiatach bez koloru, płaczę, myśląc o tych zimowych próbach udawania, że nic się nie zmieniło.

Nienawidzę tego momentu, kiedy między mną a tobą pojawia się mała, czarna grudka. Jedno pytanie, jeden dotyk za dużo, to już wystarczy, aby ją stworzyć. Grudka rośnie, karmiąc się wątpliwościami i strachem. I nagle, nagle jak nic innego, nagle, ale ciągle, jako naturalna i oczywista kolej rzeczy, staje się grudą. Nagle wątpliwość staje się dystansem. Nagle troska staje się grzecznością. Nagle “przykro mi” znaczy “czuję zażenowanie”. Nagle, ale niby-naturalnie, niby-właściwie, niby tak będzie lepiej. Tylko zajmij się sobą, bo ja już muszę wracać  z powrotem do mojego życia.

I czasem tylko przypominam sobie, jak mocno tęsknię.

To wszystko nie jest napisane tak, jak chciałbym, żeby było napisane. Ani tak szczegółowo, ani tak ładnie. Mój minimalizm to prawdopodobnie głównie niewystarczająca wyobraźnia.

After all the jacks are in their boxes
And the clowns have all gone to bed
You can hear happiness staggering on down the street
Footprints dressed in red
And the wind whispers Mary

A broom is drearily sweeping
Up the broken pieces of yesterday’s life
Somewhere a queen is weeping
Somewhere a king has no wife
And the wind, it cries Mary

The traffic lights they turn up blue tomorrow
And shine their emptiness down on my bed
The tiny island sags downstream
‘Cause the life that lived is, is dead
And the wind screams Mary

Will the wind ever remember
The names it has blown in the past
And with his crutch, it’s old age, and it’s wisdom
It whispers no, this will be the la
st
And the wind cries Mary

Jimi Hendrix – Wind Cries Mary


You’ll catch flu or you’ll catch the city

2009-11-21 4:23

Kto ośmieli się powiedzieć, że Blur to nie jest/był genialny zespół?

A tu dwa razy wyrazy miłości:

Blur – Song 2 (Trash Yourself & The Toxic Avenger Remix)

Blur – Song 2 (TV Rock vs. Moguai Mix)

PS Jeśli od zawsze marzysz o dostawaniu emo-newslettera, to  Jezus w końcu cię wysłuchał. Szukaj po lewej.


And baby I can see you’ve been fucked with too

2009-11-18 4:16


Zorro za dużo gada

2009-11-18 4:02

Ze szczęśliwych czasów szczęśliwości.

Gdzie poszło słuchanie razem muzyki, gdzie poszedł Manu Chao odtwarzany w kółko do zerzygania i rozmawianie, nie tylko o  tym, że jest źle? Gdzie poszło rozmawianie o literaturze, Biblii, dresiarstwie, Hendriksie, papierze czerpanym?  Gdzie poszło chodzenie we trójkę do kina na Pożyczalskich i na wszystkie dziwne filmy? Gdzie poszła ta pewność, że cały świat może być przeciwko nam, ale my w naszej mikrokomórce jesteśmy całością?