Archiwum dla sierpień, 2009

Shibuya

2009-08-17 23:55

Czuję chłód w środku lata. Powinienem być zrelaksowany i pełen nowych nadziei, a okazuje się, że jestem kłębkiem nerwów i wróciły mi objawy mojej psychicznej choroby, i nawet nie mogę się pochwalić porządnym borderline. To znaczy mam depresję na zmianę z katatonicznym wyobcowaniem, na zmianę z “no fajnie jest/będzie, ale przecież zawsze może być gorzej i przeważnie jest”. Dochodzi do tego intelektualny rozkład – czytam komiksy o Kaczorze Donaldzie i gram w Heroes Of Might And Magic. Zwijam się w pozycji embrionalnej, zaciskam zęby z rozpaczy, rozpaczy całkowicie czystej i pozbawionej racjonalnych przyczyn.

(Ostatnie zdanie to przykład udramatyzowania moich myśli.)

Poza tym, tak chciałbym to powiedzieć, ale wiem, że tego nie powiem. Bo nie ma sensu, bo idzie nowe, bo to, bo tamto. Bo liczy się przetrwanie, prawda? Wiem, ile osób zakrzyknie “prawda” i to już doprowadza mnie do płaczu.

A rzeczywistość jest jeszcze inna; przecież Shibuya to miejsce, którego nigdy nie zrozumiem.

Czy jestem stworzonym przez ludzką cywilizację potworem, bezzębnym, ale jednak?

I used to call it home

2009-08-05 12:48

Odbyłem małą wycieczkę sentymentalno-estetyczną. To był mój dom, ale już nie jest. Od dwóch lat niszczeje, wywalono w nim większość wewnętrznych ścian, ogród przypomina magiczną krainę z baśni. Może powinno mnie to smucić, ale czułem się tam cudownie. Nostalgicznie, ale spokojnie. Tyle dobrych wspomnień. To moje pożegnanie, już nie z Pogodnem, ale z całym Szczecinem, mimo wszystko najpiękniejszym miastem, jakie mam. Jak zwykle wzywam do klikania i oglądania w pełnym rozmiarze!

IMG_9416

IMG_9420

IMG_9417

IMG_9418

IMG_9380

IMG_9381

IMG_9383

IMG_9385

IMG_9386

IMG_9387

IMG_9389

IMG_9390

IMG_9391

IMG_9395

IMG_9397

IMG_9403

IMG_9408

IMG_9409

IMG_9405

IMG_9406

IMG_9407

IMG_9413

IMG_9414

IMG_9419

IMG_9421

IMG_9422

A tutaj mała próbka z nowej norki. Warszawo, nadchodzę!

IMG_0703

Nie muszę, nie będę

2009-08-01 1:12

Jestem zirytowany i zdegustowany.

Oświadczam wszem i wobec, że
bardzo szanuję i cenię sobie  pannę K
,
a ktokolwiek ma z tym problem, ten… ma problem. Ale ja nie muszę o tym wiedzieć, ani nie muszę być opierdalany, jeśli o tym się dowiem i wyrażę dezaprobatę.  Nie muszę tłumaczyć się, dlaczego nie do zaakceptowania jest dla mnie robienie jakichkolwiek analogii do pana H.  Nie muszę tolerować wyżywania się na mnie i tolerował nie będę.

To tyle w kwestii oświadczeń. Prawdopodobnie za dużo ostatnio nawijam o miłości, a za mało zwracam uwagi innym na przeszkody, jakie sami jej stawiają. A może robię tak od dłuższego czasu? Nie wiem. Wiem za to na pewno, co sprawiło mi dzisiaj przykrość.